Opinie pacjentów

Pani Emilia to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu,profesjonalna,kompetentna,sumienna,kontaktowa. Mam 52lat cale życie jadłam bardzo mało,zawsze uważałam aby nie przytyć ,teraz jem o wiele więcej i chudnę . Z czystym sumieniem polecam panią mgr.Emilię, po prostu nie ma słów ,trzeba samemu się przekonać tak jak uczyniłam to ja pozdrawiam

WKolakowska

Poznaj inną historię

Walka trwa, a ja mam już 20 kg mniej...

Odkąd pamiętam byłem dobrze zbudowany, moja sylwetka mi odpowiadała, nie dbałem specjalnie o to co jem i było dobrze. Jednak jakiś czas temu waga zaczęła sukcesywnie wzrastać.

czytaj więcej

Spełnienie marzeń o szczupłej sylwetce na wyciągnięcie ręki

  • Basia (26l.), Tczew
  • 14 kg w 4 miesiące
  • Kobieta
  • 03 listopada, 2016

Powiedzenie: jesteś tym, co jesz, wcześniej traktowałam z przymrużeniem oka. Dzisiaj, po czterech miesiącach diety, z czternastoma kilogramami mniej na wadze stwierdzam, że zdrowe odżywianie nie tylko rzutuje na wygląd, ale też zdrowie i o niebo lepsze samopoczucie.  

Co poniedziałek zaczynałam „swoją” dietę, i jeszcze tego samego dnia w porze kawy (a do kawy oczywiście ciastka/ciastek!!!), ją kończyłam – tak zaczęłam rozmowę z panią Emilią. To był śmiech, ale śmiech przez łzy. Stawałam przed lustrem i nie znosiłam tego widoku, moja garderoba po brzegi wypełniła się swetrami, sukienkami i tunikami koniecznie „workowatymi”, które zakrywały wszystkie niedoskonałości. Przeszukując galerię zdjęć,
bo taki jest jeden z punktów umówienia się na wizytę do pani Emilii – zorientowałam się, że wszystkie moje zdjęcia są od klatki piersiowej w górę. Resztę skrupulatnie usuwałam.

Na pierwszą wizytę poszłam pełna obaw: o nie, ja tak lubię jeść, a teraz czeka mnie kilkumiesięczna głodówka. Nic bardziej mylnego! Już po pierwszych dniach wprowadzenia diety w życie (chociaż miałam wrażenie, że cały czas siedzę w kuchni i coś gotuję, ale przecież każde osiągnięcie sukcesu wiąże się z wyrzeczeniami) czułam się lepiej, zdrowiej, a do tego cały czas byłam najedzona. Przestałam być opuchnięta. Przychodziły momenty kryzysowe,
w których pozwalałam sobie na kromkę chleba z Nutellą, ewentualnie pół paczki Pringlesów, co wiązało się z „kacem moralnym” i narzuconym sobie pominięciem tego dnia drugiego śniadania, pójściem spać bez kolacji lub pięcioma kilometrami więcej na rowerze (bo bez wysiłku fizycznego, sama dieta efektów nie przyniesie!). Po pierwszych czterech tygodniach poszłam na wizytę o pięć kilogramów lżejsza, szczęśliwsza, z paskiem w spodniach zapiętym na ostatnią możliwą dziurkę :-).

Powiedzenie: jesteś tym, co jesz, wcześniej traktowałam z przymrużeniem oka. Dzisiaj, po czterech miesiącach diety, z czternastoma kilogramami mniej na wadze stwierdzam, że zdrowe odżywianie nie tylko rzutuje na wygląd, ale też zdrowie i o niebo lepsze samopoczucie.  

Sprawdź swoje dane osobobowe Sprawdź swoje dane osobobowe
POKAŻ