mgr Emilia Hallmann

Opinie pacjentów

Zdecydowanie polecam Panią Emilię jako dietetyczkę! Jej podejście jest niezwykle profesjonalne, a dieta, którą mi zaproponowała, była idealnie dopasowana do moich potrzeb i stylu życia. Pani Emilia pomogła mi nie tylko zrzucić kilogramy, ale również poprawić moje zdrowie i samopoczucie. Zawsze służyła radą, a jej wsparcie na każdym etapie było nieocenione!

Bożenaa

Poznaj inną historię

Schudłam mimo Hashimoto. Ważę o 20 kg mniej!

Do Poradni Dobry Dietetyk w Malborku trafiłam w lipcu 2015. Od lat choruję na niedoczynność tarczycy – Hashimoto. Wizytę u dietetyka zasugerował mi mój endokrynolog. Nie wierzyłam w to, że uda mi się schudnąć, bo moje wcześniejsze próby nie dawały żadnych efektów. Spotkanie z Panią Emilią obudziło we mnie chęć do działania i nadzieję, że tym razem się uda. Mimo choroby schudłam 20 kg i jestem z tego dumna.

czytaj więcej

Spełnienie marzeń o szczupłej sylwetce na wyciągnięcie ręki

  • Basia (26l.), Tczew
  • 14 kg w 4 miesiące
  • Kobieta

Powiedzenie: jesteś tym, co jesz, wcześniej traktowałam z przymrużeniem oka. Dzisiaj, po czterech miesiącach diety, z czternastoma kilogramami mniej na wadze stwierdzam, że zdrowe odżywianie nie tylko rzutuje na wygląd, ale też zdrowie i o niebo lepsze samopoczucie.  

Co poniedziałek zaczynałam „swoją” dietę, i jeszcze tego samego dnia w porze kawy (a do kawy oczywiście ciastka/ciastek!!!), ją kończyłam – tak zaczęłam rozmowę z panią Emilią. To był śmiech, ale śmiech przez łzy. Stawałam przed lustrem i nie znosiłam tego widoku, moja garderoba po brzegi wypełniła się swetrami, sukienkami i tunikami koniecznie „workowatymi”, które zakrywały wszystkie niedoskonałości. Przeszukując galerię zdjęć,
bo taki jest jeden z punktów umówienia się na wizytę do pani Emilii – zorientowałam się, że wszystkie moje zdjęcia są od klatki piersiowej w górę. Resztę skrupulatnie usuwałam.

Na pierwszą wizytę poszłam pełna obaw: o nie, ja tak lubię jeść, a teraz czeka mnie kilkumiesięczna głodówka. Nic bardziej mylnego! Już po pierwszych dniach wprowadzenia diety w życie (chociaż miałam wrażenie, że cały czas siedzę w kuchni i coś gotuję, ale przecież każde osiągnięcie sukcesu wiąże się z wyrzeczeniami) czułam się lepiej, zdrowiej, a do tego cały czas byłam najedzona. Przestałam być opuchnięta. Przychodziły momenty kryzysowe,
w których pozwalałam sobie na kromkę chleba z Nutellą, ewentualnie pół paczki Pringlesów, co wiązało się z „kacem moralnym” i narzuconym sobie pominięciem tego dnia drugiego śniadania, pójściem spać bez kolacji lub pięcioma kilometrami więcej na rowerze (bo bez wysiłku fizycznego, sama dieta efektów nie przyniesie!). Po pierwszych czterech tygodniach poszłam na wizytę o pięć kilogramów lżejsza, szczęśliwsza, z paskiem w spodniach zapiętym na ostatnią możliwą dziurkę :-).

Powiedzenie: jesteś tym, co jesz, wcześniej traktowałam z przymrużeniem oka. Dzisiaj, po czterech miesiącach diety, z czternastoma kilogramami mniej na wadze stwierdzam, że zdrowe odżywianie nie tylko rzutuje na wygląd, ale też zdrowie i o niebo lepsze samopoczucie.  

POKAŻ
Emilia Hallmann - ZnanyLekarz.pl
POKAŻ